Olejowanie włosów kręconych to jedna z tych technik, które potrafią diametralnie zmienić wygląd loków – pod warunkiem, że są dobrze dobrane oleje i odpowiednia metoda. Przy włosach prostych dużo łatwiej „oszukać” niedociągnięcia pielęgnacji prostownicą czy suszarką. Na włosach kręconych wszystko widać od razu: przesuszenie, puszenie, brak definicji skrętu. Warto więc zrozumieć, jak działają oleje, czym różnią się między sobą i które naprawdę sprawdzają się na falach, lokach i sprężynkach. Ten przewodnik porządkuje temat od podstaw: od porowatości, przez dobór oleju, po konkretne schematy olejowania.
Specyfika włosów kręconych a olejowanie
Włosy kręcone są z natury bardziej suche niż proste. Skręt sprawia, że sebum ze skóry głowy ma trudniejszą drogę do pokonania w dół włosa, więc długość i końce często pozostają niedostatecznie „nasmarowane”. Stąd typowe problemy: szorstkość, łamliwość, tendencja do puszenia i trudność w utrzymaniu nawilżenia. Olejowanie jest odpowiedzią na te braki, ale nie polega na samym „natłuszczaniu” włosa.
Olejowanie włosów to regularne nakładanie odpowiednio dobranych olejów na długość włosów (czasem także skórę głowy), aby wzmacniać ich ochronną warstwę lipidową, ograniczać utratę wody i wygładzać powierzchnię łusek.
Przy włosach kręconych oleje pełnią dodatkową rolę: pomagają „domknąć” nawilżenie po odżywkach i maskach, zabezpieczają skręt przed rozwaleniem w ciągu dnia oraz ułatwiają stylizację. Jednocześnie zbyt ciężkie, przypadkowe oleje mogą obciążać, sklejając loki w strąki albo przeciwnie – powodować puch, jeśli włosy nie „lubię” danego rodzaju kwasów tłuszczowych.
Jak dobrać olej do typu skrętu i porowatości
W pielęgnacji włosów kręconych kluczowe jest pojęcie porowatości – stopnia rozchylenia łusek włosa. W uproszczeniu: im bardziej włosy zniszczone, matowe, szybko chłonące wodę i równie szybko wysychające, tym porowatość wyższa. Większość fal i loków ma porowatość od średniej do wysokiej, ale zdarzają się też gładkie, mniej wymagające fale niskoporowate.
Niskoporowate fale
Włosy niskoporowate, także te falowane, mają ciasno przylegające łuski, są zwykle gładkie, błyszczące, stosunkowo ciężkie. Nie chłoną szybko produktów, łatwo je obciążyć i przetłuścić. W takim przypadku sprawdzają się przede wszystkim oleje lekkie, z przewagą kwasów tłuszczowych nasyconych i jednonienasyconych.
W praktyce dobrze działają tu m.in.: olej kokosowy (ale nie na każdych falach), babassu, olej z pestek winogron, słodkie migdały, morela. Istotne jest nakładanie niewielkiej ilości oleju i unikanie bardzo długiego trzymania na włosach – przy falach czasem wystarcza 20–30 minut przed myciem.
Średnioporowate loki
Średnioporowate włosy kręcone to najczęstszy przypadek: włosy reagują na pogodę, czasem się puszą, czasem wyglądają świetnie, zależnie od pielęgnacji. Łuski są umiarkowanie rozchylone, potrzebują zarówno ochrony lipidowej, jak i sensownego nawilżenia. Tutaj spektrum olejów jest najszersze.
Dobrze sprawdzają się: oliwa z oliwek, olej z pestek śliwki, avocado, makadamia, sezamowy, ryżowy. Wiele osób z tym typem włosów korzysta z mieszanek olejowych – gotowych serum lub olejków do włosów – obserwując, jak reaguje skręt. Warto pamiętać, że średnioporowate loki często lubią olejowanie na podkład z odżywki lub żelu aloesowego, co pomaga zachować sprężystość.
Wysokoporowate sprężynki
Włosy wysokoporowate (często afro, sprężynki, włosy zniszczone rozjaśnianiem) mają mocno odchylone łuski, łatwo chłoną wszystko – wodę, stylizatory, oleje – ale równie łatwo to tracą. Są podatne na uszkodzenia mechaniczne, łamliwe, suche w dotyku. Tutaj olejowanie bywa wręcz ratunkiem, o ile stosowane są cięższe, bardziej „otulające” oleje bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe.
Praktyczne wybory: olej z czarnuszki, lniany, z pestek winogron (w większej ilości), konopny, z wiesiołka, słonecznikowy nierafinowany, olej z pestek malin. Wysokoporowate sprężynki zwykle dobrze reagują na trzymanie oleju dłużej – 1–2 godziny przed myciem, a niewielka ilość oleju może być też używana po myciu, jako zabezpieczenie końców i „domknięcie” stylizatora.
Główne kategorie olejów i konkretne przykłady
Olej nie jest równy olejowi. Różne kombinacje kwasów tłuszczowych przekładają się na to, jak zachowuje się na włosie: czy szybko się wchłania, czy daje mocny film, czy ma tendencję do „puchu” na niektórych rodzajach loków.
Oleje lekkie i szybko wchłaniające się
To grupa olejów, które rzadziej obciążają fale i delikatne loki, sprawdzają się też przy cienkich włosach. Mają lżejszą konsystencję, często są rafinowane (bezzapachowe), szybko się rozprowadzają.
Do tej grupy można zaliczyć: olej z pestek winogron, olej jojoba (bardziej wosk niż olej, świetny przy przetłuszczającej się skórze głowy), olej z pestek moreli, olej z nasion słonecznika (rafinowany), olej z pestek śliwki. Dobrze nadają się do krótszego olejowania przed myciem oraz jako kropla dodana do odżywki bez spłukiwania czy stylizatora.
Oleje średniociężkie
To zwykle najlepszy punkt wyjścia dla włosów kręconych o średniej porowatości. Zapewniają sensowną ochronę, ale nie są tak „zamulające” jak oleje bardzo ciężkie. W tej grupie znajdują się m.in. oliwa z oliwek, olej makadamia, olej z awokado, olej ryżowy, olej sezamowy.
Włosy kręcone często dobrze znoszą regularne olejowanie takimi olejami raz w tygodniu, na 40–60 minut przed myciem. Można je też wykorzystywać do „scrunch out the crunch” – czyli rozgniatania twardej skorupki po żelu stylizującym, gdy włosy wyschną. Wystarczy kropla oleju rozgrzana w dłoniach i delikatne ugniatanie loków od dołu.
Oleje ciężkie i ochronne
Ta kategoria jest najbardziej przydatna przy włosach wysokoporowatych, zniszczonych lub bardzo suchych. Mowa o olejach mocno otulających, które tworzą wyraźny film ochronny: olej lniany, konopny, z czarnuszki, z orzecha włoskiego, z nasion bawełny, niektóre masła (np. shea, mango) stosowane w bardzo małej ilości.
Cięższe oleje świetnie sprawdzają się zimą, przy ogrzewaniu, mrozie i wietrze. Latem z kolei mogą być pomocne przy zabezpieczeniu włosów przed słońcem i słoną wodą: niewielka ilość nałożona przed wyjściem na plażę zmniejsza wysuszenie i łamliwość loków. Warto jednak pamiętać, że część ciężkich olejów bywa trudniejsza do zmycia – przydaje się wtedy szampon z delikatnym detergentem lub tzw. emulgowanie oleju odżywką przed myciem.
Metody olejowania włosów kręconych krok po kroku
Sam dobór oleju to połowa sukcesu. Druga połowa to sposób nakładania i zmywania oleju. W przypadku włosów kręconych kilka metod sprawdza się szczególnie dobrze, bo pozwala jednocześnie dbać o nawilżenie i nie rozbijać skrętu.
Olejowanie na sucho
To najszybsza i najprostsza metoda, dobra na początek. Polega na nakładaniu oleju na suche włosy przed myciem. Wymaga też najmniej kombinowania z dodatkowymi produktami.
- Rozczesać włosy przed myciem (najlepiej na sucho lub lekko zwilżone odżywką, jeśli łamią się przy czesaniu).
- Rozgrzać w dłoniach niewielką ilość oleju – zazwyczaj 1–2 łyżeczki przy średniej długości.
- Wgnieść olej w długość i końce, przy włosach kręconych ruchem ugniatającym, od dołu do góry.
- Pozostawić na 30–60 minut; przy wysokoporowatych sprężynkach można przedłużyć do 2 godzin.
- Przed zmyciem nałożyć odżywkę naolejowane włosy (emulgowanie), odczekać kilka minut, a dopiero potem umyć skórę głowy szamponem.
Taka metoda jest dobra dla osób, które nie chcą komplikować pielęgnacji, a jednocześnie chcą regularnie dostarczać włosom lipidów. Sprawdza się szczególnie wtedy, gdy włosy nie są bardzo przesuszone, a celem jest bardziej utrzymanie dobrej kondycji niż ratunkowa terapia.
Olejowanie na podkład (żel aloesowy, odżywka)
Włosy kręcone zwykle najlepiej reagują na olejowanie na podkład nawilżający. Idea jest prosta: najpierw nawilżenie, potem olej, który to nawilżenie częściowo „zamyka” we włosie. Podkładem może być żel aloesowy, lekką odżywka lub hydrolat.
Schemat wygląda następująco: włosy lekko zwilżyć (mgiełką, wodą z odrobiną odżywki lub hydrolatem), nałożyć cienką warstwę nawilżacza (np. żelu aloesowego, odżywki humektantowej), a następnie wgnieść olej. Ilość oleju zwykle jest mniejsza niż przy olejowaniu na sucho, bo włosy są już „śliskie” od podkładu.
Metoda na podkład świetnie sprawdza się przy włosach, które po zwykłym olejowaniu są miękkie, ale brakuje im sprężystości i definicji. Podkład zwiększa elastyczność włosa, a olej pomaga utrzymać ten efekt po myciu. W przypadku bardzo suchych sprężynek na podkład można używać odżywki bogatej w humektanty (aloes, gliceryna, miód), a całość trzymać pod czepkiem 40–60 minut.
Najczęstsze błędy przy olejowaniu loków
Nawet najlepszy olej nie zdziała cudów, jeśli będzie używany w sposób przypadkowy. W pielęgnacji włosów kręconych często powtarza się kilka tych samych błędów.
- Zbyt duża ilość oleju – włosy stają się przyklapnięte, trudne do domycia, tracą lekkość i objętość. Zwykle wystarcza 1–2 łyżeczki na średnią długość.
- Brak emulgowania – nakładanie szamponu bezpośrednio na naolejowane włosy często prowadzi do przesuszenia, bo trzeba myć mocniej i dłużej. Odżywka przed szamponem zdecydowanie ułatwia sprawę.
- Niedopasowanie oleju do porowatości – lekkie oleje na wysokoporowatych sprężynkach mogą nie dawać żadnego widocznego efektu, a ciężkie, otulające oleje na drobnych falach niskoporowatych niemal zawsze kończą się oklapnięciem.
- Zbyt częste olejowanie – przy włosach kręconych zwykle wystarcza 1 raz w tygodniu, przy bardzo suchych maksymalnie 2 razy. Codzienne olejowanie prowadzi do przeciążenia.
- Brak spójności z resztą pielęgnacji – olejowanie bez sensownego mycia, odżywiania i stylizacji daje efekty dużo słabsze niż w dobrze ułożonej rutynie.
Warto obserwować włosy po każdym olejowaniu i notować: jak wyglądają, jak się układają, kiedy się przetłuszczają. Po kilku takich cyklach łatwiej ocenić, czy dany olej i metoda naprawdę służą konkretnej fryzurze, czy trzeba coś zmienić.
Jak włączyć olejowanie w rutynę pielęgnacji (praktyczne schematy)
Olejowanie najlepiej traktować jako stały element tygodniowego planu, a nie coś „dodatkowego”, po co sięga się tylko od święta. Przy włosach kręconych najczęściej sprawdzają się dwa schematy.
Pierwszy: raz w tygodniu olejowanie na podkład. Włosy myte np. co 3–4 dni, przy jednym z myć wykonywane jest pełne olejowanie z podkładem nawilżającym. Po spłukaniu i umyciu skóry głowy nakładana jest maska/odżywka, następnie stylizator (krem + żel) i kropla oleju do rozgniecenia „skorupki” żelu. Taki schemat wystarcza wielu osobom, aby utrzymać loki miękkie, sprężyste i błyszczące.
Drugi: dwa lżejsze olejowania w tygodniu. Tu zamiast jednej długiej sesji z olejem stosuje się krótsze, 20–30-minutowe olejowanie na sucho przy każdym myciu. Po wyschnięciu włosów dodatkowo zabezpieczane są końcówki mikroskopijną ilością oleju. Taki system bywa dobrym rozwiązaniem przy włosach bardzo suchych, które szybko „zjadają” nawilżenie i potrzebują częstszej dawki lipidów.
Ważne, aby olejowanie było spójne z resztą pielęgnacji: jeśli używane są maski bardzo bogate w emolienty i silikony, ilość oleju można zmniejszyć. Jeśli z kolei pielęgnacja opiera się na lekkich odżywkach humektantowych, olejowanie staje się kluczowym elementem „domknięcia” nawilżenia i warto je utrzymywać regularnie.
Ostatecznie dobrze dobrany olej i metoda olejowania powinny przełożyć się na konkretne, zauważalne efekty: mniej puszenia, wyraźniejszy skręt, mniejszą łamliwość końcówek i łatwiejsze układanie włosów. Gdy te sygnały się pojawiają, oznacza to, że udało się dopasować olejowanie do potrzeb własnych loków.
