Jak zrobić perfumy – domowe kompozycje krok po kroku

Domowe perfumy dają pełną kontrolę nad składem, intensywnością i charakterem zapachu. Wbrew pozorom proces nie jest ani bardzo skomplikowany, ani drogi, o ile trzyma się kilku zasad. Najważniejsze jest zrozumienie, jak działa kompozycja zapachowa i jak zachowuje się w czasie. Dobrze zbalansowane perfumy to połączenie odpowiednich surowców, proporcji i dojrzewania w spokoju przez minimum kilkanaście dni. Poniżej opisano krok po kroku, jak samodzielnie stworzyć pachnidło, które nie będzie ustępować wielu gotowym produktom z drogerii.

Z czego składają się perfumy – baza, serce, głowa

Perfumy to mieszanina substancji zapachowych w rozpuszczalniku (najczęściej alkohol) z dodatkiem utrwalacza. Zapach nie jest jednowymiarowy – rozwija się warstwami. Warto to rozumieć, zanim zacznie się cokolwiek mieszać.

Nuta głowy to to, co czuć od razu po aplikacji: cytrusy, lekkie zioła, świeże aldehydy. Są efektowne, ale bardzo szybko uciekają – zwykle w ciągu 10–30 minut. Nuta serca pojawia się, gdy nuta głowy zaczyna słabnąć. To najczęściej kwiaty, przyprawy, niektóre owoce. Utrzymuje się na skórze kilka godzin i buduje charakter zapachu. Nuta bazy to to, co zostaje najdłużej – piżma, wanilia, żywice, drewno, paczula, ambra. Nadaje trwałość i „ogon” perfum.

W prostych domowych kompozycjach wystarczy przyjąć, że ok. 20–30% mieszanki olejków stanowią nuty głowy, 40–50% nuty serca, a 20–30% nuty bazy. Takie proporcje zwykle dają harmonijny rozwój zapachu i dobrą trwałość, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by świadomie od nich odejść, jeśli celem jest np. bardzo świeży, ulotny zapach.

Niezbędne składniki i narzędzia

Do robienia domowych perfum nie potrzeba całego laboratorium, ale kilka rzeczy musi być naprawdę dobrej jakości. W innym wypadku kompozycja może wyjść mętna, niestabilna albo po prostu nieprzyjemna w odbiorze.

  • Alkohol – najlepiej czysty etanol 95–96% (perfumeryjny, spożywczy lub farmaceutyczny). Wódka z marketu technicznie też zadziała, ale wniesie własny zapach i obniży trwałość.
  • Olejek jojoba lub frakcjonowany olej kokosowy – jeśli celem są perfumy olejowe zamiast alkoholowych. Powinny być bezzapachowe i lekkie.
  • Olejeki eteryczne / kompozycje zapachowe – wyłącznie kosmetyczne lub perfumeryjne, z kartą charakterystyki. Olejki „do kominków” lub anonimowe mieszanki z bazarku odpadają.
  • Gliceryna roślinna lub naturalne utrwalacze (benzoes, labdanum, żywice) – wzmacniają trwałość kompozycji.
  • Butelki z ciemnego szkła 10–50 ml z atomizerem lub kroplomierzem – chronią przed światłem i umożliwiają higieniczną aplikację.
  • Cylindry miarowe / strzykawki z podziałką – umożliwiają dokładne odmierzanie mililitrów.
  • Pipety jednorazowe – do pobierania olejków w kroplach, bez mieszania zapachów między butelkami.

Przed rozpoczęciem pracy wszystkie naczynia trzeba zdezynfekować alkoholem min. 70% i pozostawić do wyschnięcia. Dzięki temu gotowe perfumy nie zakiszą się po kilku tygodniach. Warto też pracować w jednorazowych rękawiczkach, żeby tłuszcz ze skóry nie mieszał się z kompozycją.

Jeśli w planach jest regularne robienie perfum, opłaca się kupować surowce w małych, ale porządnych hurtowniach perfumeryjnych lub kosmetycznych, a nie w przypadkowych sklepach „ezoterycznych”. Jakość olejków decyduje o wszystkim.

Projektowanie kompozycji zapachowej

Zanim przejdzie się do mieszania, warto zaplanować ogólny charakter zapachu: czy ma być świeży, kwiatowy, drzewny, gourmand (słodki, „jadalny”), czy może wieczorowy i cięższy. Ułatwia to wybór olejków i ich proporcji.

Dobór nut zapachowych

Przy pierwszych próbach najlepiej ograniczyć się do 3–5 olejków w jednej kompozycji. Rozbudowane mieszanki po 15 składników łatwo zamienić w błoto zapachowe, jeśli brak doświadczenia. Dobrym punktem startu są proste trójki: cytrus + kwiat + baza, np. bergamotka, lawenda, cedr.

Przy projektowaniu warto patrzeć nie tylko na opis zapachu, ale też na charakter olejku. Cytrusy są żywe, ale bardzo lotne; żywice i nuty drzewne ciężkie, długo siedzące. Przy nutach kwiatowych dobrze jest łączyć te świeższe (jaśmin, neroli) z cieplejszymi (ylang-ylang, róża), żeby uniknąć zbyt „mydlanego” efektu.

Pomaga też robienie szybkich „suchych testów”: naniesienie po kropli na kawałek papieru do testów zapachowych lub zwykły niebielony papier, opisanie go i sprawdzanie, jak pachnie po 15 minutach, godzinie, kilku godzinach. Dzięki temu lepiej widać, jak dana nuta zachowuje się w czasie.

Proporcje i moc perfum

Moc perfum zależy od tego, ile fazy zapachowej jest w alkoholu lub oleju. Dla domowych zastosowań najlepiej trzymać się orientacyjnie takich zakresów:

  • Woda toaletowa (EDT): ok. 8–12% olejków zapachowych w alkoholu
  • Woda perfumowana (EDP): ok. 15–20%
  • Perfumy olejowe: zwykle 20–30% w oleju nośnikowym (na skórze są łagodniejsze w odbiorze)

Przykład: dla 30 ml wody perfumowanej przyjmuje się ok. 6 ml mieszanki olejków i 24 ml alkoholu. W ramach tych 6 ml rozkłada się udział nut głowy, serca i bazy: np. 1,5 ml nuty głowy, 3 ml serca, 1,5 ml bazy.

Na starcie lepiej zrobić mniejszą moc (np. 10–12%) i dopiero po pierwszym dojrzewaniu zwiększyć stężenie, jeśli perfumy wydają się zbyt delikatne. Łatwiej coś dołożyć niż ratować przeperfumowaną, „duszacą” mieszankę.

Tworzenie akordu bazowego

Klucz do trwałości perfum leży w dobrze zbudowanej bazie. Nawet najpiękniejsze cytrusy czy świeże kwiaty znikną po kilkunastu minutach, jeśli nie osadzi się ich na stabilnym fundamencie. W bazie warto łączyć minimum dwa-trzy składniki: np. cedr + paczula + wanilia, lub sandałowiec + benzoes + białe piżmo.

Dobry akord bazowy powinien pachnieć harmonijnie nawet bez nut głowy i serca. Można stworzyć małą próbkę samej bazy (np. 1 ml mieszanki olejków bazy + 9 ml alkoholu), odstawić na kilka dni i przetestować na skórze. Jeśli baza sama w sobie jest przyjemna, reszta kompozycji łatwiej „siądzie”.

W bazie sprawdzają się też naturalne utrwalacze: absolut z wanilii, żywica benzoesowa, labdanum, wetyweria. Dodane w niewielkim stężeniu nie tylko wydłużają trwałość, ale też wygładzają ostre krawędzie zapachu.

Krok po kroku: robienie perfum w domu

Poniżej opisany jest prosty proces przygotowania 30 ml wody perfumowanej na alkoholu. Te same zasady można zastosować do innych objętości, zachowując proporcje.

  1. Przygotować czyste, zdezynfekowane buteleczki, cylinder miarowy, pipety i kartkę do notowania proporcji.
  2. Odważyć lub odmierzyć objętościowo mieszankę olejków bazy (np. 1,5 ml na 30 ml gotowych perfum) w małej buteleczce pomocniczej. Delikatnie wymieszać, zakręcić.
  3. Dodać do bazy olejki nuty serca (np. 3 ml) – znowu wymieszać, powąchać na papierku testowym. Wprowadzać korekty, jeśli coś zbyt dominuje.
  4. Na końcu dodać nuty głowy (ok. 1,5 ml), które mają być odczuwalne od razu po aplikacji, ale nie mogą przykryć wszystkiego innego.
  5. Tak przygotowaną mieszankę olejków (łącznie ok. 6 ml) wlać do butelki docelowej i dopełnić 24 ml alkoholu 95–96%. Zostawić odrobinę wolnej przestrzeni na powietrze.
  6. Butelkę mocno zakręcić i energicznie wstrząsać przez ok. 1–2 minuty, żeby wszystko dobrze się połączyło.
  7. Odstawić w ciemne, chłodne miejsce (szuflada, szafka) na minimum 2 tygodnie, najlepiej 4–6 tygodni. Co kilka dni lekko wstrząsnąć.
  8. Po okresie dojrzewania przefiltrować perfumy przez filtr do kawy lub gazę, jeśli pojawił się osad, i przelać do butelki z atomizerem.

Mieszanie olejków – praktyczne niuanse

Olejki o bardzo intensywnym charakterze (goździk, cynamon, wetyweria, paczula, niektóre żywice) łatwo dominują kompozycję. Lepiej zaczynać od 1–2 kropli w małej próbce i dopiero po teście zwiększać ich udział. Wiele z nich z czasem dodatkowo się „rozkręca”, więc świeżo po zmieszaniu mogą wydawać się łagodniejsze niż po tygodniu.

Cytrusy z kolei bywają zdradliwe odwrotnie: na początku wydają się bardzo mocne, ale po miesiącu w alkoholu ich intensywność może wyraźnie spaść. Dlatego przy kompozycjach cytrusowych dobrze jest robić krótsze maceracje lub dodawać część cytrusów później, do już dojrzałej bazy i serca, w osobnej partii.

W trakcie mieszania nie warto polegać wyłącznie na zapachu „z butelki”. Każdą istotną poprawkę najlepiej testować na pasku papieru oraz na skórze, bo pH, ciepło i naturalny zapach skóry wpływają na odbiór kompozycji.

Dojrzewanie i korekty po maceracji

Okres dojrzewania to etap, którego nie da się przeskoczyć. W ciągu kilku tygodni zapach „zaokrągla się”, ostre nuty łagodnieją, a całość się integruje. Perfumy, które pierwszego dnia pachną chaotycznie, po miesiącu potrafią być spójne i przyjemne.

Po pierwszych 2–3 tygodniach można zrobić test: psiknąć na skórę, odczekać minimum 30 minut i ocenić zapach. Jeśli czegoś brakuje (np. świeżości w otwarciu albo głębi w bazie), do małej odlanej próbki można dodać symboliczne ilości wybranych olejków i sprawdzić, czy poprawa idzie w dobrym kierunku.

Dopiero gdy korekta się sprawdzi, można powielić ją na całej partii. Dzięki temu nie ryzykuje się zepsucia całej butelki nieprzemyślaną poprawką. Warto wszystkie zmiany dokładnie zapisywać, żeby w przypadku udanego efektu móc powtórzyć recepturę.

Bezpieczeństwo i testowanie na skórze

Olejki eteryczne i perfumeryjne to skoncentrowane substancje chemiczne. Niektóre z nich mogą być drażniące, fototoksyczne lub alergizujące. Przed wprowadzeniem nowych składników do pielęgnacji dobrze jest skonsultować się z kosmetolożką lub dermatologiem, szczególnie w przypadku skóry wrażliwej, alergicznej, atopowej.

Podstawą jest test płatkowy: odrobinę rozcieńczonych perfum (w docelowym stężeniu) nanosi się na niewielki fragment skóry na wewnętrznej stronie przedramienia lub za uchem. Miejsca tego nie myje się przez 24 godziny i obserwuje, czy nie pojawia się zaczerwienienie, świąd, wysypka. Jeśli wystąpi choć jeden z tych objawów, daną kompozycję trzeba odstawić.

Należy uważać szczególnie na olejki cytrusowe (fototoksyczność), cynamon, goździk, tymianek, oregano, niektóre iglaste – w wysokim stężeniu mogą powodować podrażnienia. W przypadku świeżych ran, zmian skórnych, łuszczycy, egzemy i w ciąży domowe eksperymenty zapachowe warto ograniczyć i koniecznie omówić ze specjalistą.

Perfumy alkoholowe lepiej aplikować na ubranie i włosy z dystansu niż na mocno podrażnioną skórę, np. po depilacji czy intensywnym opalaniu. Rozpuszczalnik może wtedy piec i nasilać rumień.

Proste przepisy startowe

Na początek dobrze sprawdzają się proste, przewidywalne kompozycje, które łatwo korygować. Poniżej kilka propozycji na ok. 10 ml wody perfumowanej (ok. 2 ml olejków + 8 ml alkoholu). Proporcje można skalować x2, x3 itd.

  • Świeży cytrus z lawendą
    Głowa: 12 kropli bergamotki, 8 kropli cytryny
    Serce: 20 kropli lawendy
    Baza: 6 kropli cedru wirginijskiego, 4 krople białego piżma (kompozycja perfumeryjna)
    Daje lekki, codzienny zapach „po prysznicu”.
  • Kwiatowo-waniliowy, bardziej kobiecy
    Głowa: 10 kropli pomarańczy słodkiej
    Serce: 15 kropli róży, 10 kropli jaśminu
    Baza: 8 kropli wanilii, 5 kropli sandałowca
    Po 3–4 tygodniach dojrzewania robi się gładki, kremowy, dobry na wieczór.
  • Drzewny unisex
    Głowa: 8 kropli grejpfruta
    Serce: 12 kropli szałwii muszkatołowej, 10 kropli geranium
    Baza: 10 kropli wetywerii, 6 kropli paczuli
    Dla osób lubiących mniej oczywiste, „perfumeryjne” klimaty, z wyraźną suchą bazą.

W każdej z tych receptur można wprowadzać drobne modyfikacje – dodać odrobinę innego cytrusa, podnieść lub obniżyć udział wanilii czy wetywerii. Kluczowe jest zapisywanie każdej zmiany i dawanie kompozycji czasu na dojrzewanie, zamiast oceniania jej wyłącznie „na świeżo”. W ten sposób krok po kroku da się dojść do własnego, rozpoznawalnego zapachu domowej roboty.