W zabiegach na twarz coraz rzadziej szuka się „cudów”, a coraz częściej procedur, które dają powtarzalne, przewidywalne rezultaty. Z tego powodu technologie łączące kilka mechanizmów działania w jednym zabiegu zyskują przewagę nad klasycznymi maseczkami czy samym peelingiem. Geneo należy właśnie do tej grupy – łączy oczyszczanie, dotlenianie i wprowadzanie składników aktywnych w jednej sesji, bez igieł i bez długiej rekonwalescencji. Dla skóry zmęczonej, poszarzałej i „zmęczonej miejskim życiem” to często pierwszy zabieg, po którym różnica jest widoczna dosłownie po wstaniu z fotela. Warto jednak wiedzieć, jak działa, dla kogo jest rzeczywiście sensowną opcją i kiedy lepiej wybrać inną metodę.
Na czym polega zabieg Geneo?
Zabieg Geneo to technologia oparta na tzw. efekcie Bohr’a – lokalnym zwiększeniu stężenia dwutlenku węgla na powierzchni skóry, co prowokuje organizm do silniejszego napływu krwi bogatej w tlen. W praktyce łączy się w jednym protokole trzy procesy: złuszczanie, dotlenianie i infuzję składników aktywnych.
Na skórze najpierw rozprowadza się specjalny żel, a następnie pracuje głowicą z kapsułką, która w kontakcie z żelem wytwarza mikro-pęcherzyki CO₂. To powoduje delikatne złuszczanie, mikromasaż oraz lokalne dotlenienie tkanek. W kolejnych etapach dochodzi do wprowadzenia substancji czynnych dobranych pod aktualne potrzeby skóry – rozjaśniających, nawilżających, ujędrniających lub łagodzących.
Całość trwa zwykle około 30–45 minut, jest bezbolesna i nie wymaga specjalnego przygotowania. Skóra po zabiegu jest wyraźnie wygładzona, lekko zaróżowiona i wygląda na świeższą.
Mechanizm działania krok po kroku
Oczyszczanie i złuszczanie
Pierwsza faza to mikropeeling. Kapsułka ścierna w połączeniu z żelem powoduje kontrolowane, delikatne złuszczanie warstwy rogowej naskórka. Nie jest to mechaniczne szorowanie typu „domowy peeling cukrowy”, ale równomierna, powierzchowna eksfoliacja.
Efekt? Skóra staje się gładsza, rozjaśniona, a kolejne składniki łatwiej przenikają. Dla cer z tendencją do zaskórników bywa to dobry wstęp do dalszej pielęgnacji gabinetowej, choć sam Geneo nie zastąpi mocniejszych peelingów medycznych przy zaawansowanych zmianach.
Dotlenianie skóry (efekt Bohr’a)
Kluczowym elementem Geneo jest wywołanie na powierzchni skóry wysokiego stężenia CO₂. Organizm odczytuje to jako sygnał do zwiększenia przepływu krwi i dostarczenia większej ilości tlenu w to miejsce. Dochodzi do rozszerzenia naczyń i poprawy mikrokrążenia.
Efekty widoczne od razu po zabiegu wynikają w dużej mierze właśnie z tego etapu: skóra staje się lepiej ukrwiona, wygląda na „obudzoną”, a naturalny koloryt wraca. To szczególnie odczuwalne u osób z ziemistą, poszarzałą cerą, palaczy oraz przy chronicznym zmęczeniu.
Infuzja składników aktywnych
Trzeci komponent to wprowadzanie substancji czynnych dobranych do typu skóry. W zależności od wybranej kapsułki/ampułki, można działać m.in. na:
- nawilżenie i odbudowę bariery hydrolipidowej,
- rozjaśnienie przebarwień i wyrównanie kolorytu,
- działanie przeciwstarzeniowe i ujędrnienie,
- łagodzenie i wyciszanie skóry wrażliwej.
Skóra po wcześniejszym złuszczeniu lepiej przyjmuje te substancje, a poprawione ukrwienie sprzyja ich dystrybucji w tkankach. Z tego powodu dobór konkretnej wersji zabiegu ma realne znaczenie – nie jest to wyłącznie kwestia marketingowa.
Geneo nie jest klasycznym „dotlenianiem tlenem” przez maskę czy kaniulę – to zabieg, w którym wykorzystuje się CO₂, aby organizm sam zwiększył dopływ tlenu do skóry.
Efekty zabiegu Geneo – czego realnie się spodziewać?
Po pojedynczym zabiegu najczęściej obserwuje się:
- wyrównanie kolorytu i zmniejszenie „szarości” cery,
- subtelne wygładzenie powierzchni skóry,
- delikatne spłycenie drobnych linii i zmarszczek odwodnieniowych,
- uczucie miękkości i „mięsistości” skóry,
- lekkie rozświetlenie, szczególnie w okolicach policzków i czoła.
Ten efekt „wow” jest dość charakterystyczny – szczególnie u osób, które wcześniej nie korzystały regularnie z zabiegów. Na zdjęciach typu „przed i po” często widać różnicę już po jednym razie, choć trzeba uczciwie zaznaczyć, że nie są to metamorfozy klasy zabiegów inwazyjnych.
Przy serii (zwykle 4–6 zabiegów co 2–4 tygodnie) można liczyć na:
bardziej utrwalone rozjaśnienie cery, poprawę gładkości, wyrównanie drobnych nierówności i lekkie ujędrnienie. U niektórych osób zauważalne jest również zmniejszenie widoczności porów i poprawa ogólnej tekstury skóry.
Geneo dobrze sprawdza się też jako zabieg „bankietowy” – wykonywany 1–3 dni przed ważnym wyjściem, aby skóra wyglądała świeżo i zdrowo pod makijażem. W przeciwieństwie do silnych peelingów chemicznych, nie powoduje intensywnego łuszczenia, więc ryzyko „niespodzianek” w dniu wydarzenia jest niewielkie.
Wskazania do zabiegu Geneo
Zabieg kierowany jest głównie do osób, u których domowa pielęgnacja przestaje wystarczać, ale nie ma jeszcze potrzeby wchodzenia w mocno inwazyjne procedury.
Najczęstsze wskazania to:
- zmęczona, poszarzała cera, skóra „zmęczonego miasta” i palaczy,
- utrata blasku, nierówny koloryt, pierwsze oznaki fotostarzenia,
- skóra odwodniona, „papierowa”, z drobnymi liniami,
- profilaktyka przeciwstarzeniowa u osób po 25.–30. roku życia,
- łagodna szorstkość, drobne nierówności naskórka,
- potrzeba przygotowania skóry do innych zabiegów (np. laser, mezoterapia),
- zabieg „przed wyjściem” – poprawa wyglądu przed ważnym wydarzeniem.
Dzięki łagodnemu charakterowi Geneo jest dostępne także dla cer wrażliwych, pod warunkiem prawidłowego doboru protokołu i braku przeciwwskazań medycznych. U osób z cerą tłustą i mieszaną zabieg może pomóc w wygładzeniu skóry i poprawie wyglądu, ale nie należy traktować go jako terapii pierwszego rzutu przy aktywnym trądziku.
Przeciwwskazania – kiedy Geneo nie jest dobrym pomysłem?
Mimo względnej delikatności zabiegu, istnieje kilka sytuacji, w których lepiej z niego zrezygnować lub odłożyć go w czasie. Podstawowe przeciwwskazania to:
- ciąża i okres karmienia piersią (zabieg nie jest badany klinicznie w tych grupach),
- aktywne infekcje skóry w obszarze zabiegowym (bakteryjne, wirusowe, grzybicze),
- świeże rany, podrażnienia, oparzenia słoneczne,
- aktywna postać trądziku z licznymi stanami zapalnymi,
- choroby skóry w fazie zaostrzenia (np. łuszczyca, AZS w obszarze zabiegu),
- niewyrównane choroby ogólnoustrojowe (np. niekontrolowana cukrzyca),
- skłonność do bliznowców i ciężkie zaburzenia gojenia,
- świeżo wykonane zabiegi inwazyjne w tym samym obszarze (np. wypełniacze, nici – wymagana przerwa).
Dodatkowo, przy bardzo cienkiej, nadreaktywnej skórze, z widocznymi teleangiektazjami (pajączkami) czy trądzikiem różowatym, konieczna jest ostrożna kwalifikacja. W takich przypadkach często stosuje się łagodniejsze protokoły, skraca czas pracy i mocniej koncentruje się na aspekcie łagodzącym niż intensywnym złuszczaniu.
Jak często wykonywać Geneo i z czym łączyć?
Częstotliwość i planowanie serii
Standardowo zabieg wykonuje się w odstępach co 2–4 tygodnie. Dla uzyskania bardziej trwałych rezultatów zazwyczaj planuje się serię 4–6 sesji, a następnie zabiegi podtrzymujące raz na 1–2 miesiące.
Przy zabiegu typowo „bankietowym” wystarczy pojedyncza wizyta, najlepiej na kilka dni przed planowanym wydarzeniem. Skóra ma wtedy czas, by się unormować, a ewentualne delikatne zaczerwienienie całkowicie ustępuje.
Łączenie Geneo z innymi zabiegami
Geneo dobrze wpisuje się w szerszy plan pielęgnacji gabinetowej. Może być:
- etapem przygotowującym skórę przed mocniejszymi zabiegami (np. laser frakcyjny, pilingi medyczne),
- uzupełnieniem terapii anti-aging opartej na mezoterapii, radiofrekwencji czy wypełniaczach,
- łagodniejszą alternatywą w okresach, gdy nie można wykonywać procedur inwazyjnych.
Ważne, aby plan łączenia ustalać indywidualnie – z uwzględnieniem czasu regeneracji po innych zabiegach i priorytetów (np. najpierw terapia przebarwień, potem odświeżenie Geneo).
Przebieg zabiegu i odczucia po
Sam zabieg jest zwykle dobrze tolerowany. Podczas pracy głowicą odczuwa się delikatne mrowienie, lekkie ciepło i „bąbelkowanie” na skórze. Przy cerach bardzo wrażliwych może pojawić się krótkotrwałe pieczenie, które ustępuje po zakończeniu etapu z CO₂.
Po zabiegu skóra bywa lekko zaróżowiona przez kilkanaście–kilkadziesiąt minut. Rzadziej utrzymuje się lekkie zaczerwienienie do kilku godzin. Objawy te mieszczą się w normie reakcji pozabiegowej.
Bezpośrednio po Geneo zwykle można wrócić do codziennych aktywności, ale zaleca się:
- unikanie intensywnego nasłonecznienia i sauny przez 24–48 godzin,
- stosowanie kremu z filtrem SPF 30–50,
- rezygnację z mocnych peelingów i retinoidów przez kilka dni.
Makijaż najczęściej można nałożyć już po kilku godzinach, choć wiele osób decyduje się odpuścić go w dniu zabiegu, korzystając z dobrego wyglądu „gołej” skóry.
Geneo – dla kogo to rzeczywiście dobra inwestycja?
Geneo ma sens przede wszystkim dla osób, które:
oczekują szybkiej poprawy wyglądu bez okresu wyłączenia z życia, chcą zacząć przygodę z zabiegami estetycznymi od czegoś bezpiecznego i przewidywalnego, lub szukają regularnego „serwisu” dla skóry między bardziej zaawansowanymi procedurami.
Nie jest to natomiast zabieg, który usunie głębokie zmarszczki, silne przebarwienia posłoneczne czy utrwalone blizny – w takich przypadkach potrzebne są bardziej zaawansowane metody, a Geneo może pełnić funkcję wspierającą, a nie główną.
Przy rozsądnie zaplanowanej serii i właściwym doborze wersji zabiegu, Geneo potrafi wyraźnie poprawić ogólną kondycję skóry, jej gładkość i promienność. Dla cery, która „prosi” o odświeżenie, to jedna z tych procedur, które realnie widać w lustrze – bez wrażenia, że zrobiono ze skórą zbyt wiele naraz.
